poniedziałek, 11 listopada 2013

wspólne śniadanie Audrey i Huberta.

Nie ma chyba osoby, która nie widziała, albo chociaż nie słyszałaby o kultowym „Śniadaniu u Tiffany’ego”, gdzie główną rolę odgrywała Audrey Hepburn. Audrey, moim zdaniem jest jedną z najpiękniejszych aktorek wszech czasów. Nie można zarzucić jej braku klasy czy wyczucia smaku. Ubrana zawsze skromnie, lecz nad wyraz stylowo i gustownie. To wszystko dzięki Hubertowi de Givenchy, który projektował kostiumy do większości filmów z udziałem Audrey. Projektant ubierał aktorkę również prywatnie.


Do spotkania 26 letniego Huberta de Givenchy oraz 24 letniej Audrey Hepburn doszło w maju 1953 roku. Givenchy wprawdzie spodziewał się spotkania z Panną Hepburn, lecz nie Audrey, a Katharine (aktorką). Nie przeszkodziło to wcale w zawiązaniu się cudownej długotrwałej przyjaźni.

Pierwszym ich wspólnym projektem była realizacja kostiumów do „Sabriny”, w którym Hepburn odgrywała główną rolę. Co ciekawe, Givenchy nie został wymieniony w napisach jako twórca strojów. Zaszczyt ten przypadł Edith Head- projektantce, która zaprojektowała kostiumy dla głównej bohaterki  przed jej wyjazdem do Francji, czyli mniej więcej do 1/3 filmu. Co więcej Head otrzymała za owe kreacje Oscara. Popisowymi kreacjami, które do dziś można spotkać w kulturze masowej są te, zaprojektowane przez Givenchy.


Jedną z klasycznych, kultowych już kreacji jest przepiękna biała suknia, w której Sabrina występuje na balu państwa Larrabee.  Kreacja z białej organdyny składa się z trzech części – gorsetu, krótszej spódnicy ołówkowej oraz dłuższej części tzw. over-skirt, czyli spódnicy noszonej nad inną spódnicą. Suknia ozdobiona jest granatowym haftem z motywem kwiatowym. Suknia zapinana na haftki. Spod spodu wierzchniej spódnicy (tej przypominającej tren) wystaje czarny marszczony obręb.



   
 Od nazwy filmu „Sabrina” powstała nazwa dekoltu – "sabrina neckline”. W mowie codziennej znany jest jako po prostu łódka. Tego rodzaju linia dekoltu –szeroka, biegnąca poziomo -  była często wykorzystywana w sukienkach noszonych przez Audrey. Miało to odwracać wzrok od wystających kości obojczykowych aktorki. 
  

 
 Po przygodzie z “Sabriną” kolejnym filmem w którym możemy podziwiać stroje Givenchy jest „Funny Face” – musical o miłości fotografa i jego muzy –ekspedientki księgarni, z której stara się zrobić modelkę. W rolach głównych Audrey Hepburn i Fred Aistare. Na zdjęciach możecie podziwiać mnogość kreacji występujących w filmie.








 





Na dziś tu historia Audrey i Huberta się urywa. Ale tylko na dziś. Zabierając się do tematu nie wiedziałam, że będzie on aż tak obszerny. A nie chciałabym robić jedynie streszczenia tego materiału, gdyż kostiumy które tworzył Givenchy są tak przepiękne, że aż szkoda ich nie pokazać. Będzie zatem część druga w której będzie o „Śniadaniu u Tiffany’ego”  i „Szaradzie”. 



_____________________________________________________________________________
Givenchy
Dom mody otwarty w 1952 r przez francuskiego projektanta Huberta de Givenchy (ur. 1927). Givenchy jest jednym z najbardziej reprezentatywnych przedsiębiorstw złotego wieku haute couture. Po jego przejściu na emeryturę w 1995 projektantami marki Givenchy byli John Galliano, Alexander McQueen i Julien MacDonald. Od roku 2005 głównym projektantem jest Riccardo Tisci. Przedsiębiorstwo należy do francuskiej grupy LVMH.

15 komentarzy:

  1. Ciekawy post, czyta się go z wielką przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten film to legenda, nie ma co :) a Audrey była... perfekcyjna! Biała suknia wspaniała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem który film masz dokładnie na myśli, bo poruszony został tu wątek trzech filmów, ale masz rację, Audrey była fantastyczna

      Usuń
  3. Ciekawie piszesz :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam film Śniadanie u Tiffany'ego, a Audrey zagrała w nich doskonale:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Audrey to faktycznie kobieta z klasą. Kostiumy są bajeczne, a ''Śniadanie" oczywiście oglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsza suknia- przepiękna i ponadczasowa.;)

    OdpowiedzUsuń
  7. back to oldschool :)) klasyczka!

    OdpowiedzUsuń
  8. Co ona ma z tym staniem w rozkroku :D Jak dla mnie piękna i bardzo stylowa, nie tylko w Śniadaniu u Tiffany'ego. Podobała mi się jej rola niewidomej w Doczekać Zmroku ;) Polecam film!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doczekać Zmroku jeszcze nie oglądałam, a to rzadkie, bo oglądałam większość filmów z jej udziałem, ale dziś piątek, więc czemu by nie...

      Usuń
  9. Dla mnie również to jedna z najpiękniejszych aktorek :) A jeśli chodzi o film to jest to mój ulubiony, bardzo często go oglądam i zawsze podziwiam jej kobiecość

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawa historia a tekst łyknełam jednym tchem :) czekam na więcej! :)

    OdpowiedzUsuń