piątek, 8 listopada 2013

męskie perfumy.

Bardzo nie lubię pytań o ulubiony zapach, bo jak tu wybrać te jedne jedyne spośród setek przepięknych kompozycji?! Ale jeśli już się ktoś o to pytanie pokusi, to zawsze jako pierwsze przychodzą mi do głowy męskie perfumy. To właśnie one są moimi ukochanymi zapachami i to do nich wbrew pozorom przywiązuję największą uwagę [sama również używam czasami teoretycznie męskich kompozycji]. W rankingu męskich perfum mam swoich trzech faworytów.


 Carolina Herrera 212 VIP – do tego zapachu przyciągnęła mnie przede wszystkim reklama z genialnym Jon'em Kortajarena, który zauroczył mnie już w filmie Toma Forda – Single Man [polecam!], jednak same perfumy przebiły modela. Jest to zapach uwodzący od pierwszej chwili, lekko dymny, odrobinę słodki, nie ma w nim nic co pasowałoby do etykietki ‘sportowy, świeży, banalny’. I każde porównanie 212 VIP do Łan Milion boli mnie okrutnie, bo o ile ten zapach uważam za naprawdę udany, to ten twój od Paco Rabanne wywołuje u mnie mdłości.


Ted Lapidus Black Soul Imperial – to jest kompozycja magiczna, która mi kojarzy się z Balladyną i sceną w lesie, gdy [spojler!] Balladyna zabija Alinę i kradnie jej maliny. Czuję te słodkie, przesiąknięte dymem, kawą, tajemnicą i pewnością siebie owoce [mimo, że w składzie malin nie znajdziemy]. Uwielbiam tę przyprawowo-drzewną kompozycję i myślę, że spokojnie sprawdziłaby się jako kompozycja unisexowa. Oczywiście są to perfumy na chłodniejsze dni, na wieczorne wyjścia, ponieważ jest to zapach z grupy 'ciężkie i nie dla wszystkich'. 




     Ralph Lauren Polo Black – może i nie jest zaskakujący, drapieżny czy tajemniczy, ale na pewno nie mniej kuszący. Jest to kompozycja nieskomplikowana, niewymagająca doszukiwania się ukrytych znaczeń, nie przyprawia mnie o zawrót głowy i rozchwiane emocje [jak w przypadku VIP i Imperial]. Właśnie ten zapach mnie uspokaja, koi nerwy, do niego chce się człowiek po prostu przytulić. W składzie znajdziemy szałwię, paczulę, drzewo sandałowe, cytrusy i mango, które dodaje słodyczy. 

11 komentarzy:

  1. Taaak, ja też zdecydowanie wolę męskie perfumy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tak, to zdecydowanie przyjemniejsze skojarzenia ;)

      Usuń
  2. Również lubię zapach męskich perfum.;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Versace pour Homme, to akurat nie moje męskie klimaty, ale sporo pozytywnych opinii słyszałam o tym zapachu.

      Usuń
  4. wiadomo każdy ma jakieś swoje gusta;)

    thx bardzo:)

    co powiesz na follow;)?

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. żałuj, żałuj! i zapraszam do testowania :) jak przetestujesz, to daj znać czy Ci się spodobały!

      Usuń
  6. Haha, dobry spojler :D Męskie perfumy bywają magiczne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chciałam komuś przypadkiem zepsuć zabawy i zdradzić te mrożące krew w żyłach, szczegóły historii Balladyny :D świat zapachów to jest w ogóle magia w najpiękniejszym wydaniu!

      Usuń